a ja siedzę i przeglądam blogi.
Uwielbiam zaglądać do wszystkich, bo zawsze tam coś ciekawego znajdę. Cieszę oczy pięknymi fotami, pejzażami, aranżacjami. Myślę sobie, że może i ja bym tak potrafiła te wszystkie robótki ręczne wykonać. Ale tylko myślę, bo już wiem, że moje adhd nie pozwoli mi. Wiem, bo paru rzeczy spróbowałam. Czekanie na efekt nie jest moją dobrą stroną. Mam poczucie, że życie moje przebiegło tak po łepkach, że w nic tak całą sobą nie potrafiłam się zaangażować, bo brakowało mi cierpliwości. Z wiekiem, niestety, niewiele się zmieniło.
Nie czuję się spełniona, nic po sobie nie zostawiam. Kiedy już odejdę, oprócz paru wspomnień i pożółkłych fotografii nic nie zostanie. Minie pokolenie i tak jakby mnie nie było. Bo kogóż dziś obchodzą protoplaści? Ich marzenia, myśli, życie?
I ten codzienny koktajl myśli. Niestrawny, bezsensowny. Bo na nic już nie czekam, niczego już nie pragnę, do niczego nie dążę.
Doraźne radości to balkon i kwiaty na nim. Ale i to nie czyni życia pełniejszym.
Dobranoc, idę sobie poczytać.